Włosy mu wiater rozwiéwa bezładnie,

Broda zczochrana, osłupiałe oczy,

I szata na nim, jako wyszedł z boju,

Zmięta, skrwawiona, uwalana błotem.

A jednak siedém dni minęło temu,

Jak padły w żmudzkich puszczach Litwy woje;

Jeszcze Kunigas nie zasnął, nie spoczął,

Jeszcze po swojem wojsku żal mu w duszy.

Z okiem wlepioném w siniejące góry,

Duma i targa szaty na swéj piersi,