I nowogródzcy drżą mieszkańcy grodu.
Wróg bliżéj coraz, posły nie wracają.
Trzeci dzień mija, z wysokiéj wieżycy
Nie widać nawet tumanów w dolinie,
Tylko śnieg biały jął kłęby wielkiemi,
Wiatrem niesiony, rozścielać po ziemi;
Okrył świat białą narzeczonéj szatą,
Stanęły wody mrozami ujęte.
Ziemia skośniała355 i błota stężały.
A posłów nié ma, choć siedém dni mija;