Ruskich soboli pękami bez liku,
Kuny drogiemi, lisy364, niedźwiedziami.
Na lewo oręż połyskał bogaty,
Tarcze kamieńmi365 wokoł nabijane,
Gwoźdźmi złotemi, srébrnemi ubrane,
U dołu ostre, by je wbić do ziemi,
I jak za murem walczyć poza niemi.
Zbroje świécące, miecze, których ręce,
Jak gwiazdy niebios, na murze świéciły,
Kołczany z skóry kraśnéj366 i złoconéj.