Z purpury szyta, perłami ubrana,
Z dołu sobolem puszystym odziana,
I znamię władzy, wielki miecz Ryngolda.
Co go nie dźwignął pospolity człowiek,
I laska drogim sadzona kamieniem.
Rano, tajemnie, wszedł Mindows; za sobą
Dwóch wiódł bojarów do skarbcu tajnego,
Sam najbogatsze futra powybiérał.
Najdroższą zrzucił purpurę ze ściany,
Największe nogą odsunął naczynia,