Ślepy mu starzec nócił435 dziadów pieśni;

A wówczas piersi wznosiły się w górę,

Oko paliło, za oszczep porywał,

Wstrzęsał436 rękami, zębami zazgrzytał,

Niemców klnąc, Lachów, Tatar437 i Rusina.

Lecz niczém jego dla Lachów nienawiść;

Prędzéj by dłoń swą podał Tatarowi,

Prędzéj Rusina ugościł wesoło,

Niźli na widok Niemca się utrzymał.

Jak psy żebraka, Niemca nienawidził,