A nigdy złapać nie dał się Krzyżakóm,
Z zasadzek jak wąż uchodząc zpod440 trawy.
Wielka też była Krzyżowych nienawiść
Ku Trojnatowi; trzykroć z całą siłą
Szli pod gród jego, trzykroć go palili.
Zorali gruzy i potrzęśli solą;
I trzykroć jeszcze wzniósł się zamek nowy.
Jak gdyby szydząc z krzyżackiéj potęgi.
Trojnat z połockiéj powrócił wyprawy
I znowu dumał przy ogniu domowym,