Dotknąłem ręką — i jeszcze nie wierzę.

Mindows więc wiarę swych ojców zaprzedał,

Mindows się zakuł w złocone kajdany,

Mindows to czyni! I lud swój, jak stado,

W ręce rzeżnika, na śmierć zaprzedaje! —

A Mindows jeszcze milczał uporczywy,

Ciągnąc Trojnata, do środka świetlicy

Weszli, a Żmudzin wciąż gniewny gardłował —

— Na drzewo mnicha, co pod twoim bokiem

Śmié lud od Bogów litewskich odwodzić;