Jątrzył na mnichów, na Mindowsa zdrajcę —

Do wrót każdego zamczyska zatrąbił,

Za chleb gościnny płacąc im nadzieją.

Za nim, jak w lesie za pożarem idą

Płomień i dymy, szedł zapał, nienawiść —

Mężczyzni452 oszczep smalili453 na Niemca,

Kobiéty u nóg bożyszczów454 płakały,

I kędy przeszedł, lud do walki wstawał.

A Trojnat pędził, gdzie święte Romnowe,

I stare dębu wznoszą się konary;