W sukni zakonnéj, na piersi krzyż biały

Niosąc, szedł z niemi milczący i blady.

Lud ujrzał Krewe i jęk się podwoił,

I śpiéw zagłuszył, i popłynął w niebo,

Jak gdyby z serca jednego wyleciał

Przez jedne usta, tak silny, tak jedny! —

Umilkły tłumy, siekiery błysnęły,

Trzy razem dębu stary pień podcięły.

Lud płakał milcząc, kiedy Bogów twarze

Padły strzaskane na święte ołtarze;