A gdy do końskich ogonów wplątane

Perkuna, Pokla462, Atrympa olbrzyma

Posągi, jęły wlec się po téj ziemi,

Któréj świéciły opieką lat tyle,

Padł wszystek czołem, i łzami swojemi

Ziemię chciał obmyć, któréj Bogi tknęły.

A dąb stał jeszcze, choć go stal niemiecka

Ostremi zęby szczerbiła powolnie.

Wtém okrzyk wielki nad ludu głowami

Wzniósł się w powietrze, radośny463, zwycięzki464.