Z darami śle im miłéj drużby słowa,

I milczy, siedzi, i spokojny duma;

A kiedy spójrzy na bojarów twarze,

To czoło zmarszczy i oczy odwróci,

Bo każda twarz mu wyrzutem milczącym,

Bo z ust się każdych przekleństwa spodziéwa.

I w nocy cichéj huknienie peledy498,

Krakanie kruka strachem go przejmuje,

Na drzwi skrzypnienie z siedzenia się zrywa,

Miecza od pasa i ręki od miecza