We śnie nie zdejmie. I sen mu powieki

Tuląc, udręcza, na piersi usiada,

A jak sęp piersi szarpie, drze i krwawi.

I milczy, siedzi, słucha niespokojny,

I śle podarki Mistrzu499 krzyżackiemu,

A nad swym ludem, jak nad pardew500 stadem,

Wisi jastrzębiem z rozpiętemi skrzydły,

Ze krwawém okiem i ostremi szpony. —

Łzami cichemi lud przeszłości płacze501,

Z pokorą nagiął zakrwawioną szyję,