Każą ci konać w ciszy i pokoju,
W gnuśnym spoczynku, w odludnéj komnacie! —
I szedł, i stanął na świetlicy progu,
Gdzie Mindows gnuśniał w haniebnym spoczynku,
Stanął i patrzał. — I toż to Mindowe!! —
Mindows na skórze niedźwiedziéj spoczywał,
Ręce na piersiach założone trzymał,
Oczy w ognisko wlepione bez ruchu —
Sam jeden, pusto w komnacie szérokiéj,
Nogi bez wiżos, bok bez białéj broni,