Wiész ty, czy da się w łożu zamordować,

Jak stary niedźwiedź drzemiący w barłogu,

Co nic nie słyszy, śniegiem otrząśniony?

Cóż, jeśli chybim? — Kto nam rękę poda?

Paść będzie tylko, dać pod nogi głowy,

I czekać stryczka lub ciężkiéj niewoli.

Nie mamy wojska; przyjaciół ratunek,

Krucha podpora; nie ruszaj jéj, cała76,

Ledwie ją dotkniesz, w proch się rozsypała —

— A mamy złoto, srébro ruskie mamy —