Pomnij!! — I wyszedł, podwórzec przebiéga,

Na konia siada, w czwał564 leci i znika;

A Mindows usiadł u ognia i duma,

Piersi mu tchnieniem ciężkiém się podnoszą,

I serce bije gwałtowniéj i chyżéj.

Wtém z bocznéj weszła komnaty Królowa,

Z dziecięciem jedném, co u piersi ssało,

Drugie przy matce wesołe igrało.

Weszła, a Mindows nie widział, nie słyszał,

On myślą latał po krwawym już boju.