Nie szumi w rogach, głowy nie zawraca.

Na próżno Marti uśmiéchem łagodnym,

Słowy słodkiemi pić i jeść zaprasza.

Duszy i głowy biesiadzie brakuje.

Mistrz smutny siedzi, i coraz z pode576 łba

Spojrzy na swoich, da znak jakiś, milczy,

To na Królowę zwróci wilcze oczy,

To na stół wlepia pochmurne wejrzenie.

O! nie tak dawniéj w nowogródzkim zamku

Ucztował Krzyżak, nie z takiém obliczem,