I oba stali milczący na progach,

I tak myśleli w swych duszach o sobie,

— Zabić Mindowsa i Montwiłła zabić,

Mnie Litwa cała, na co nią się dzielić? —

A Montwiłł myślał — Mindows syn nieprawy,

Trajnys mój młodszy, niechaj giną razem,

Mam ja trzech synów, im i mnie kraj cały —

Za jedném cięciem dwóch pozbędę wrogów. —

I poszli oba, a Tikimas wyjrzał

Z zakąta, w którym wysłuchał rozmowy,