Jam widział w oczach, on nie będzie czekał,

Nie będzie bał się, namyślał i zwlekał —

My go nie weźmiem, on na nas uderzy —

I nie czas będzie! Dziś, dzisiaj, Montwille,

Dzisiaj lub nigdy. — Kto ma jutro w ręku?

Jutro? A jutro on zabić nas może! —

— Dobrze, rzekł Montwiłł, idę, kunigasów

Zakupię sobie. — Ty nie żałuj srébra,

Podarków, słodkich słów i obietnicy. —

Spójrzeli80 w oczy sobie i odeszli,