O! nikt nie przyjdzie — bo czegóż od ciebie,
Łaski czy sądu mają się spodziéwać?
Sprawiedliwości nié ma, kto jéj w sercu
Nie ma — i po nią nie idą do ciebie.
Łaski! Tyś łaski oddał Niemcom wszystkie;
Po cóż do ciebie? Z pokrwawionym grzbietem
Pójdzie z podarkiem Litwa, i przed wrogiem
Uderzy czołem, sądu jego prosić! —
Słuchał Król, milczał, nie wybuchał gniewem,
Patrzał na starca, i siedział oparty.