— On uknuł zdradę, on już zbiera ludzi —

Komtur Ragnety poszepnął Mistrzowi.

— Więc śmierć mu, zdrajcy! Mistrz krzyknie z zapałem,

Niech z zamku jego zgliszcza tylko dymią!

Nim do stolicy wrócę, na gród jedźcie,

Wziąść608 buntownika, a szatrę rozwalić. —

— Wyjechał, Christjan opowiadał daléj,

Weszła Królowa, która u drzwi stała,

I wié, co mówił, bo wszystko słyszała.

Weszła — i jęki słychać tylko było.