Marzy i milczy. Biada, gdy wypowié,
Co w duszy jego milcząc się zebrało,
Zawczoraj Trojnat przyleciał tu czwałem,
Wpadł do świetlicy i długo cóś prawił,
I krzyczał głośno, i nie usiadł za stół,
Rogu nie wypił, nie przyjął gościny;
Koń stał i czekał u bramy zamkowéj.
A ledwie kilka zmówiłem pacierzy,
Tentent607 się znowu rozległ po zamczysku,
Poleciał nazad do rodzinnéj Żmudzi. —