Zbierz ludzi, gdy zmrok padnie, przyjdziesz z niemi,

Każdy siekierę niechaj ma i stryczek.

Tutaj ich Mindows spotka. — Osadź wkoło

Wiernemi swemi. — Kiedy noc zapadnie,

Przyjdą, to wpuścić do mojéj świetlicy,

Do łoża mego. — Teraz w ślad za niemi,

Bież85 za ich tropem, patrz, kto będzie z niemi,

I milcz jak mury. — Rzekł Mindows, powstaje,

Wyprawił sługę, sam pozostał z mieczem,

Ostrza próbował, uśmiéchał się k niemu86,