— Na cóż powtarzać, co się raz przyrzekło?

Alboż nie dosyć jest jednéj przysięgi?

Krzywoprzysiężców czeka wasze piekło,

Wyście to z waszéj czytali mi księgi —

Będzież ważniejsze co się dwakroć rzecze?

Mistrzu! nasz ojciec z swych dzieci żartuje,

On im nie ufa, gdy przysiąg wymaga.

Nasze przymierze niezłamane stoi.

Chce je połamać, kto się o nie boi. —

Potrząsnął głową. Mistrz mu — Lecz, nie starych,