Do matki z dziećmi u piersi małemi
Wróg na mogiłach płaczące — pościnał.
I stada kruków, jedyni dziedzice,
Krzyczą z sowami w szérokiéj pustyni.
Tak Marti marzy, łzami dzieci głowy
Zlewa, i łzy swe oddechem gorącym
Wysusza, cisnąc do piersi swéj synów —
A Mindows z łez się urąga i strachu.
I tysiąc przekleństw usty zwalanemi
Rzuca na wiarę wyznawaną wczora.