Na próżno u nóg jego Marti leży

I błaga męża słowy, co kamienie,

Co by wzruszyły zwierzę rozjuszone —

On szydzi ostrzéj, najgrawa633 się srożéj,

W kościele uczty Raguta odprawia,

A krzyże dzikim koniom do ogonów

Powiązać kazał, w lasy puścić z niemi.

Tak Mindows srogi mści się na téj wierze

Upokorzenia swojego, niewoli

I hańby, która dotąd jeszcze boli —