Trzech synów z białym mieczem poskoczyli:

Wikind, Towciwiłł i Erden najmłodszy.

— Ojcze! mówili, i my pójdziem z tobą,

Praweśmy wnuki Ryngolda, i miecz nam

Rozpala dłonie, zemsta pierś rozdyma.

My z tobą, ojcze, na co pomoc obca?

Trzech, czyż jednego zdławić nie zdołamy? —

Lecz Montwiłł wstrzymał synów swych u proga.

— Wy nie pójdziecie, rzekł, młodeście dzieci,

Dla was i życie, i zemsta, i boje!