Dość nas, zostańcie. — Kto wié! Bogi wiedzą,

Który z nas wróci, czyja krew popłynie!

Zostańcie, byście może ojca głowę

Pomścili potém. —

— Co mówisz? Montwille!

Przerwał mu Trajnys, w górę miecz podnosząc;

Wątpisz, lękasz się! On jeden, nas tylu.

Chodźmy! czas; jutro rozprawiać będziemy!

Kury już piały dwa razy. — A Montwiłł

Skinął swym synóm97, aby pozostali.