— Zdrajco! chcesz, bym się dał w ręce Zakonu,

Lub w pęta ruskie! Wysłał cię kto pewnie,

Abyś Mindowsa rozbroił słowami,

Bo drżą sąsiedzi i miecza się boją.

Kajdany tobie, zdrajco, i śmierć tobie! —

— Tegożem tutaj idąc się spodziéwał.

Rzekł Wojsiełk klęcząc, gdym ojcowski zamek

Witał wejrzeniem, witał serca biciem,

By mnie tu więzy, sroga śmierć czekała

Za to, żem przyszedł z słowami pokoju.