Siedział, nie mogąc podnieść na nich ręki —

Mnie ojców moich czeka Ziemia Wschodnia! —

Marti płakała, tuląc twarz swą w dłoni,

Wojsiełk opuścił głowę, i znów nogi

Ojcu całował, pełzając po ziemi.

— Precz, zdrajco! słowy ani łzy twojemi

Nie wzruszysz mnie już — dość hańby i sromu,

Czas podnieść głowę i więzy pokruszyć. —

O! dobrze Litwie, dobrze Litwie było,

Póki jéj Zakon nie wpił się do boku,