Nie straszny potwór, co życie wydziera,

Z kośćmi suchemi i wygasłem okiem,

Biały to poseł szczęśliwéj wieczności,

W szacie ze światła, z gałęzią zieloną

Pokoju, szczęścia! — z złotemi skrzydłami —

Na jego ustach uśmiéch się kołysze,

W oczach łza błyszczy, na wpół łza wesoła,

Wpół łza litości — Nią płacze po stracie,

Z temi, z któremi zmarły się rozdziela.

O! jak łagodnie przymyka powieki,