Rozwija, wielkim boju krzyczy głosem,

W ślad bieżąc, kędy podkowy złotemi

Koń jego drogę wybija przed niemi.

XXXVI

Biada téj ziemi, w którą koń Mindowsa

Bieży, za sobą wiodąc ludu tłumy;

Bo kędy czarną powieje on grzywą,

Sypie z niéj iskry, i sioła goreją;

Kędy on parsknie, mór nozdrzami bucha,

Ludzie padają, zwierz rycząc ucieka —