Wypchnął najezdców678 i zatrzasnął wrota.

Nie śmie wróg napaść — Mindowsa poznali:

Ręka spoczęła i siły nabrała;

Na kogo wzniesie ją, nie ujdzie cało.

Zaledwie zima pochody strzymała,

Ale wre w sercu żądza niezgaszona,

Pragnie krwi jeszcze: długo wojnę zwlekał,

Bezczynny leżał, na to święto czekał.

Teraz niełatwo zrzuci szłyka z czoła,

I do sąsiadów o pokój zawoła.