Trzy dni Krzyżacy w ogniu się trzymają.

Czwartego powiał wicher, padły wrota,

Wali się wojsko i radośnie woła,

Morduje mnichów, knechtów i rycerzy.

Czarnym pomostem Niemców wojsko leży;

A płomień chodzi w podwórcu zamkowym,

I szuka sycząc, co by pożarł jeszcze.

Nic nie zostało. Ale łupy mnogie

Wywiodła Litwa, zbroje i oręże

Na Litwie rzadkie, kunigasów chluba,