Którą Jerzego ochrzcili Krzyżacy.

Zamek Karszowin czerwienił wieżami,

I dumny siedział, jako pan na tronie,

Na kraj patrzając, co u stóp mu leżał.

Mindows ze swemi do zamku przybieżał,

I skinie ręką, pędzi tłuszcz na mury:

Ludzie jak mrówię696 drapią się do góry,

Obstąpią wkoło i ognie podłożą.

Wzniosły się dymy, i krzyki, i wrzawa,

Trzy dni płomienióm pastwy dostarczają.