I zgiełk nastanie, i tył mimo woli

Podać możemy. Lepiéj zsiadłszy z koni,

Pieszo się z niemi uganiać po błoni.

I tak nas więcéj, i lepiéj orężnych;

Zwycięztwo w ręku. Z końmi na te tłumy

Nic nie poradzim: przyjmij dobrą radę. —

Mistrz zwrócił głowę — Na koniach, bez koni,

Trupy to pewne i wygrana nasza!

Liwonów nawet i Kurów nie liczę;

Źle zbrojni, ledwie na liczbę cóś znaczą.