Chorągiew boju w krwi zmyta, czerwieńszą

Stała715, i wieje zemstą i mordami,

A przy niéj Mindows z mieczem podniesionym,

Obnażył piersi, rozwiał mu wiatr włosy,

Broda jak brzozy gałęzie się chwieje,

Oczy jak wilcze ślipie w nocy świécą.

Leci i rąbie, i tratuje Niemców.

Już Mistrz uchodził, gdy Mindows go zoczył,

I poparł konia, i Niemca doskoczył.

— Zaczekaj! krzyczy, czas się z sobą zmierzyć.