Długom ja musiał kłamać wam pokorę,

Niech ci choć życie za mój wstyd odbiorę! —

I tnie go mieczem, gdzie hełm nie krył z tyłu,

W skórzany kaftan, wnet razu poprawi,

I Mistrz spadł z konia, w krwi się swojéj pławi.

A Mindows nogą zdeptał dumne czoło,

Plunął mu w oczy, proszącemu łaski.

— Życia! byś moje wydarł, wilcze716 wściekły.

Zawołał, życia! — masz tam drugie życie,

Na lepszym świecie, w który wy wierzycie,