Nie płaczę, Królu, nad twoją boleję!

Ja życie ziemskie, tyś wieczne utracił. —

Mindows się rozśmiał. Wtém szłyk Hirchasowi

Podnieśli — Orzech wyciągnął dziurawy.

— Na stos z nim, na stos! — krzyczy tłum wśród wrzawy,

A Mindows powstał, nakazał milczenie.

— Drugi raz losy ciągnąć — rzecze w gniewie;

Ten człowiek ze mną spał pod jednym dachem,

Niech wyjdzie wolny, daruję mu życie. —

— Życie! rzekł Hirchas, potrząsając głową;