Cóż życie warto, gdy jedno twe słowo

Może mi dać je, odebrać je może? —

— Ciągnij więc losy drugi raz, Hirchasie,

I rzuć w szłyk życie, kiedy niém wzgardziłeś. —

Drugi raz znowu koléj szłyk obchodzi;

W milczeniu każdy orzech swój ogląda.

Czwartym stał Hirchas, znów los śmierć mu daje.

— Bogi chcą! na stos — krzyczą ludu zgraje,

Na stos go! na stos! Bogóm na ofiarę! —

Mindows brew zmarszczył — Wejdaloto! rzecze.