Średni Towciwiłł ojca swego płacze,

Najmłodszy Erden drży, śmierci się lęka;

A wszyscy razem patrzą i czekają,

Rychło siepacze drzwi lochu otworzą

I miecz lub stryczek przyniosą od stryja.

Lecz nié ma kata, i dzień jeden mija

I drugi mija; o chlebie i wodzie

Jęczą siéroty pod zamkową wieżą,

Na mokréj słomie powiązani leżą.

A starszy jeszcze gniewem, zemstą pała,