Jezior mruczenia i ptasiego śpiéwu.

Tymczasem wiek mu coraz bieli głowę,

I oczy gasną, ramiona się chylą.

Częściéj u ognia Trojnat, niż na łowach,

I częściéj pieśni burtynika słucha,

Nawet uważniéj nadstawia jéj ucha;

A kiedy dumą pieśń w serce zadzwoni,

To zmarszczki schodzą z wyłysiałéj skroni,

I myśl się jakaś jasna po niéj snuje.

Kiedy Mindowsa wspomną przy nim imię,