Póty go usty drobnemi całuje,

Dopóki gniewu nie odpędzi z twarzy,

I innym ogniem serca nie rozżarzy.

Nie darmo Doumand posły za posłami

Śle, żony swojéj do siebie przyzywa,

Nie darmo włosy wyrwał sobie z głowy,

I nocy jednéj nie zasnął spokojnie,

Nie darmo żalu po niéj, gniewu tyle.

— Weź ziemie moje, przez posły powiadał;

Nie tyle ważył, gdybym je postradał.