A teraz oba milczą — Mindows myśli,

Że się pocieszył po żony utracie,

I inną z sobą na zamku posadził.

Lecz Doumand w sercu i miłość ma dawną,

I gniew ten samy; lecz je kryje w duszy,

By lepiéj uwiódł i podszedł go skorzéj.

Tymczasem Roman Dubrawski nad Dnieprem

Puścił zagony po Mindowsa kraju,

I pali sioła, i zajeżdża grody,

I łupy bierze, pędzi lud w niewolę. —