I siadł na skórze, u ognia się grzeje.

Milczą obadwa, obadwa z niewiarą

Patrzą na siebie z pode746 łbów, to znowu

Wiodą rozmowę, a słowa ich z sobą

Sieką się, jako w wojnie miecze wrogów.

Wtém wrzawa w zamku, wojenne odgłosy —

Doumand z swém wojskiem przybywa wezwany.

Mindows się podniósł i smerdę z rozkazy

Do Doumandowéj wysłał potajemnie.

On wszedł, a Mindows nie poznał po twarzy,