A w każdéj siedzi i wzrasta cierpienie.

A z każdéj widać i nocy749 bezsenne,

I długie żale, i tęsknicy wiele.

— Doumand! — rzekł Trojnat, i — Doumand! — powtórzył

Mindows zdziwiony, podchodząc ku niemu.

Stanęli. Doumand dziki wzrok ponurzył,

I nagiął karku, i panu swojemu

Czołem bił kornie, a gdy schylał czoło,

To krwią się zlało i oczy nabrzmiały,

Płomień z nich buchnął, a usta mu drżały.