To blednął, znowu czerwienił się cały,

To niespokojny rzucał się po skórze.

Już kury piały — za dębowym stołem

Siedzieli jeszcze, jeszcze ucztowali,

A róg przechodził od ręki do ręki.

Mindowsa czoło jaśniało pogodą,

Usta nadzieją zwycięztwa751 się śmiały,

Już liczył łupy, już jeńców związywał,

Kniazia Romana zamykał w ciemnicę.

A Trojnat patrzał i potrząsał głową,