Siedémkroć siedém błysnęło poranków,

Siedémkroć siedém razy Saule113 świetne

Wpadło do morza i wstało obmyte;

Dwa razy Menes114 zmieniał twarz zrąbaną,

A wrota stały jak wprzódy zaparte115.

Cierpienia rosły w duszy siérot trojga,

Jak mchy wilgotne na murach więzienia.

Pęta się wjadły w odrętwiałe nogi,

Wybladły lica, przygasały oczy,

I uszy dźwięków świata zapomniały,