Już kury pieją raz drugi, noc bieży,

Jeszcze się ogień w świetlicy Trojnata

Pali, i jeszcze nie spoczęli oba.

Cicho na zamku, tylko szmer stłumiony,

Jak szepty ludzi, to z wiatrem się wznosi,

To milknie znowu, i cisza głęboka.

A na podwórcu migają się cienie,

Po dwa i po trzy; już zamku przedsienie

Pełne Żmudzinów, już straże u bramy

Zabite leżą na zamkowym wale.