Każdy u boku biały miecz zza morza,

Za pasem pałkę i procę skórzaną.

I koń każdego doświadczony w biegu,

Dwa dni, dwie nocy bieży bez noclegu.

Już xiężyc173 wyszedł skrwawiony na niebo,

Jakby zbroczony wczoraj mieczem słońca,

I jeszcze z licem nieobmytém rosą.

Mindows na pruskim już pędził gościńcu

W pyłu tumanach. Wierni za nim słudzy

Wokoł jechali milczący, a okiem