Gotowa Bogóm241 ofiara! —
Henryk słowem ni skinieniem
O łaskę wroga nie prosił,
Wzrok tylko w niebo podnosił
I wszystko zbywał milczeniem.
A już się stos z bierwion suchych
W podworcu wielki zapalił;
Sam Kiejstut swoję242 ofiarę
Wepchnął na jego wierzchołek;
Stanął i patrzy z pociechą,